Kto ma odbierać telefony i odpisywać klientom? Ty, pracownik czy system – policzone
W małym studiu czy warsztacie telefon i wiadomości obsługuje zwykle ten, kto akurat ma wolne ręce. Czyli często nikt. Są trzy wyjścia: robisz to sam, zatrudniasz kogoś do biura albo podpinasz system, który odpisuje i przypomina za Ciebie. Każde kosztuje i każde ma swoje granice.
Sławomir Kwaśny
Cold to Close
Droga 1: robisz to sam
Najtańsza na papierze. Nikomu nie płacisz, odbierasz, kiedy możesz, a wieczorem odpisujesz na wiadomości z Instagrama i WhatsAppa.
Prawdziwy koszt jest gdzie indziej. Każde odejście od auta to przerwa w robocie, a przy aplikacji folii czy polerowaniu nie zawsze da się przerwać. Wieczorne odpisywanie zjada czas, który miał być wolny. A to, co przyjdzie, kiedy śpisz albo jesteś na urlopie, czeka do rana – albo przepada.
Ta droga ma sens, kiedy zapytań jest kilka w tygodniu. Kiedy jest ich kilka dziennie, zaczyna kosztować więcej, niż widać.
Droga 2: osoba do biura
Ktoś, kto odbiera telefony, odpisuje na wiadomości, prowadzi kalendarz i wydaje auta. Dobra osoba w biurze to ogromna pomoc: zna klientów, potrafi uspokoić trudną rozmowę i przy odbiorze auta zaproponuje coś więcej.
Koszt: etat na płacy minimalnej (4 806 zł brutto w 2026 roku) to dla pracodawcy około 5 800 zł miesięcznie. Ktoś z doświadczeniem kosztuje więcej. Do tego urlopy, zwolnienia lekarskie i to, że jedna osoba pracuje osiem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu.
Granice: wieczory, weekendy i święta zostają bez obsługi. Jedna osoba rozmawia z jednym klientem naraz. Kiedy jest na urlopie, wracasz do drogi numer 1.
Droga 3: system, który odpisuje i przypomina
Podpinamy się pod Twój numer, stronę i Instagram. Po nieodebranym telefonie klient po 30 sekundach dostaje SMS. Na wiadomości system odpowiada w minutę, po polsku i według Twojego cennika, i umawia terminy w kalendarzu. Przypomina o wycenach, terminach i serwisach. Po odbiorze auta prosi o opinię w Google.
Koszt: Cenę liczymy na 15 minutach, pod Twoje miasto i usługi, zanim cokolwiek podpiszesz. Budżet reklamowy wpłacasz bezpośrednio do Google i Meta, bez naszej prowizji.
Granice: system nie wyda auta, nie pokaże klientowi efektu na lakierze i nie zastąpi rozmowy przy trudnej reklamacji. Odpowiada tylko w granicach tego, czego go nauczymy: Twojego cennika, zakresu usług i terminów. Kiedy rozmowa wymaga Ciebie, przekazuje ją z całą historią.
Porównanie w jednym miejscu
- ●Wieczory i weekendy: Ty – jeśli masz siłę; pracownik – nie; system – tak.
- ●Kilka rozmów naraz: Ty – nie; pracownik – jedna naraz; system – tak.
- ●Odbiór auta i trudne sprawy: Ty – tak; pracownik – tak; system – nie, przekazuje je Tobie.
- ●Przypomnienia o wycenach, terminach i serwisach: Ty i pracownik – jeśli pamiętacie; system – zawsze.
- ●Koszt miesięczny: Ty – Twój czas; pracownik – od około 5 800 zł; system – cenę liczymy na rozmowie.
Nie musisz wybierać jednego
To nie jest wybór „albo-albo”. Jeśli masz osobę w biurze, system łapie to, co przychodzi, kiedy jej nie ma albo kiedy rozmawia z innym klientem. Jeśli pracujesz sam, system pilnuje telefonu i wiadomości, a Ty oddzwaniasz do klientów, którzy już napisali, o co chodzi.
Jak policzyć, co się opłaca u Ciebie
Zacznij od tego, ile tracisz: ile zapytań w miesiącu przepada i ile jest warte zlecenie. Jeśli wychodzi kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, warto rozważyć zarówno osobę do biura, jak i system. Jeśli kilka tysięcy – zacznij od tańszej drogi i sprawdź wynik.
Liczbę zapytań wpisujemy do umowy. Jeśli jej nie dowieziemy, oddajemy abonament. Budżet reklamowy idzie bezpośrednio do Google i Meta.
Najczęstsze pytania
Czy system zastąpi mi osobę w biurze?
Nie i nie po to jest. Osoba w biurze robi rzeczy, których system nie zrobi: wydaje auta, rozmawia przy odbiorze, załatwia reklamacje. System łapie to, co przychodzi po godzinach, w weekend i wtedy, kiedy biuro jest zajęte.
Ile to kosztuje?
Cenę liczymy na 15 minutach, pod Twoje miasto i usługi, zanim cokolwiek podpiszesz.
Na jak długo podpisuję umowę?
Umowa jest miesięczna, z miesięcznym wyprzedzeniem wypowiedzenia. Zostajesz tylko wtedy, kiedy widzisz liczby.
Czy agencja marketingowa nie zrobi tego samego?
Agencja zwykle dba o to, żeby zapytań było więcej: reklamy, wizytówka, strona. My zaczynamy od tego, żeby nie przepadały te, które już masz. Jedno nie wyklucza drugiego, ale kolejność ma znaczenie: ściąganie nowych klientów, kiedy część i tak ucieka, to lanie wody do dziurawego wiadra.
Sprawdźmy, ile Ci ucieka
15 minut przez telefon. Policzymy, ile Ci ucieka, a na koniec zobaczysz na swoim telefonie, co dostaje klient, kiedy nikt nie odbiera.
Umów 15 minut